- Mela!- Krzyknęła Laura podbiegając do mnie,przytuliła mnie mocno.
- Lauri,jak dobrze Cię znowu widzieć kochana-odparłam odwzajemniać uścisk.
- Tak długo się nie widziałyśmy,dobrze znowu Cię widzieć.
-Ja też się ciesze-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-No to co wchodzimy?- zapytałam,po czym rzuciłam spojrzeniem na szkołę.
-Muszę Ci powiedzieć że z chęcią tam wejdę tyle wspomnień
-Tak,tyle wspomnień- przytaknęłam ze łzami w oczach co natychmiast dostrzegła Laura
-Ten
rok będzie na pewno lepszy niż tamten,jestem tego pewna będziemy siebie
nawzajem pilnować by znów nie trafić na takich dupków dobrze
?-zapewniła mnie ocierając kciukiem łzę spływającą po moim policzku.
Nic
nie odpowiedziałam tylko odwróciłam wzrok od niej, odgarnęłam szybkim
ruchem ręki kosmyk włosów osuwający się na mój policzek , przekraczając
szkolne drzwi poczułam jak "uderzają" we mnie wspomnienia z przed
wakacji, lekcje wf których się tak bałam w każdy wtorek, szwendanie się z
Laurą na każdej przerwie po korytarzu abyśmy obydwie mogły zobaczyć
tych o których tak marzyłyśmy...
Musiałam
wziąć się w garść, popatrzyłam na Laurę i posłałam jej najszczerszy
uśmiech jaki w tamtej chwili mogłam z siebie wydobyć.
Poszłyśmy
na akademie, która trwała 30 minut,następnie poszłyśmy już z całą klasą
do sali 19 na spotkanie z wychowawcą które na szczęście nie trwało
dłużej niż 10 minut.
-Pamelciu-
wyrwała mnie z zamysłu Laura,- zapraszam Cię na pizze co ty na to ?
Dawid po mnie ma przyjechać to by nas podwiózł zgadzasz się ? bardzo
proszę
-No
a mam jakieś wyjście?- odparłam, przyjaźnie się uśmiechając. Na co
Laura zaczęła się śmiać. Gdy wyszłyśmy ze szkoły Dawid już stał ubrany w
garnitur opierając się o swoje śliczne BMW.
Zawsze zastanawiałam się skąd stać go na takie auto ale w końcu to bardzo dobry piłkarz więc nie ma co się dziwić. Chłopak powitał nas jak zwykle czarującym uśmiechem przez który zawsze kolana mi miękły a na rękach pojawiała się gęsia skórka
Zawsze zastanawiałam się skąd stać go na takie auto ale w końcu to bardzo dobry piłkarz więc nie ma co się dziwić. Chłopak powitał nas jak zwykle czarującym uśmiechem przez który zawsze kolana mi miękły a na rękach pojawiała się gęsia skórka
-No to gdzie panie zwieść-zapytał, otwierając tylne drzwi samochodu.
-Na najlepsza pizze w mieście-odpowiedziała tryskająca energią Lauri.
-A ty Mela dlaczego nic nie mówisz? spytał- wsiadając do auta jednocześnie posyłając w moja stronę uśmiech.
-Nie
wyspałam się po prostu-odparłam odwzajemniając uśmiech chłopaka. Odkąd
go zobaczyłam bardzo poprawił mi się humor, zresztą on zawsze tak na
mnie działa. Przez całą drogę do pizzeri śmialiśmy się i rozmawialiśmy
co bardzo mi się podobało. Gdy dojechaliśmy Dawid pożegnał się z nami
czule przytulając obydwie na raz.
-Życzę
dobrej zabawy ja jadę na trening,zadzwońcie później do mnie to po was
przyjadę. Kończąc to zdanie wysiadł do auta, po nie długiej chwili
odjeżdżając. Obydwie pomachałyśmy chłopakowi i udałyśmy się w kierunku
pizzeri



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz