niedziela, 27 września 2015

Rozdział 4

Następnego dnia rano

-Mela wstawaj- powiedział delikatnie piłkarz. Otworzyłam niepewnie zaspane oczy, spojrzałam rozejrzałam się do okoła siebie nic szczególnego nie przykuło mojej uwagi wiec powrotem zamknęłam oczy.
- Wstawaj debilu ! - krzyknęła mi do ucha Laura po czym zaczęła mnie łaskotać.
- No już wstaje do cholery - oznajmiłam nieco podniesionym głosem. Podniosłam się z łóżka, odgarnęłam z krótkich ruchem ręki kosmyk włosów opadający na mojej twarzy, poszłam do łazienki
popatrzyłam w lustro po czym zaczęłam cichotać ponieważ przypomniały mi się wydarzenia z poprzedniej nocy, malując się myślami nie odchodziłam od wczorajszego pocałunku z Dawidem, nie wiedziałam jak mam się teraz zachowywać w stosunku do niego, a najbardziej ciekawiło mnie jednak czy on pamięta wczorajszą sytuacje. Gdy skończyłam się malować ubrałam ten zestaw który wybrałam dzień wcześniej :
Gdy byłam już gotowa do szkoły wyszłam z łazienki, mój wzrok szybko trafił na siedzące w kuchni roześmiane rodzeństwo.
-Księżniczko jesz coś ? - zapytał troskliwie Dawid, po czym posłał w moją stronę uśmiech.
- Ja nic nie jem jeśli do mnie mówisz- odpowiedziałam po czym usiadłam koło nich przy blacie w kuchni.
- Jak ja się ciesze że w nowym domu będą niższe blaty- oznajmił roześmiany nalewając do szklanki sok jabłkowy, po czym podał mi go.
- z czego się tu cieszyć bo nie rozumiem- spytała Laura z buzią zapchaną płatkami.
- nareszcie mela nie będzie mieć głowy centralnie nad blatem - stwierdził Dawid wybuchając śmiechem
- ale śmieszek z ciebie Dawidku, zapomniałam przecież że z ciebie jest taki wielkolud - odparłam rzucając wredny uśmieszek w jego stronę, wstałam i włożyłam szklankę do zmywarki po czym wyszłam z kuchni w poszukiwaniu szkolnego plecaka.
-Mela grubasie rusz się bo do szkoły nie zdążycie- krzyknął z kuchni piłkarz
- Dawid ale sobie nagrabiłeś- oznajmiła roześmiana Laura
- ja ? niby dla czego
- mówisz tak jak byś jej nie znał.
Gdy już znalazłam plecak wróciłam do kuchni po czym jakby nic wyciągnęłam  mleko z lodówki  i nalałam sobie do szklanki.
-Widzisz nic mi nie zrobi- oznajmił wciąż roześmiany piłkarz.
- Ja bym tobie nigdy nic nie zrobiła słoneczko- kończąc to zdanie obróciłam się w stronę Dawida podeszłam do niego i z wrednym uśmieszkiem na twarzy wylałam mu mleko na jego staranie ułożone włosy. Laura widząc wyraz twarzy piłkarz wybuchła śmiechem.
- Następnym razem zastanowisz się nazywając mnie grubasem a ty lepiej ubierz koszulkę tłusta świnko bo nikomu nie chce oglądać się twojego obrzydliwego brzucha, no chyba że twoje napalone fanki - powiedziałam zadowolona z siebie.
- Masz racje kochana ale tak tylko chce ci przypomnieć że kilka lat temu sama nią byłaś
- Oj dobra skończcie bo zaraz z żartów kłótnia się zrobi, nara frajerze- odparła Laura po czym złapała mnie za nadgarstek i szybkim krokiem zabrała kluczyki od motocyklu z półki tak aby chłopak nie zauważył. Szybko wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w kierunku garażu
- Umiesz prowadzić- spytałam roześmiana
- Nie ale ty za to radzisz sobie z tym doskonale- odpowiedziała podając mi do ręki kluczki.
- On zaczyna gwiazdożyć nie uważasz - spytałam zakładając kask
- A może po prostu mu się podobasz ?
na te słowa obie się roześmiałyśmy, następnie wsiadłyśmy na motor

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz