poniedziałek, 28 września 2015

Rozdział 5

Cały dzisiejszy dzień w szkole upłynął mi dość szybko może dla tego że nie poszłam na 3 lekcje ?
tak to chyba dla tego. O godzinie 13: 25 opuściłam budynek szkoły kierując się do domu. Szłam słuchając mojej ulubionej w ostatnim czasie piosenki "John Legand - All of Me" Zanim się obejrzałam stałam przed domem,
- Cześć skarbie- powitała mnie szczęśliwa babcia gdy tylko przekroczyła próg domu. Mieszkałyśmy z babcia w dosyć nowoczesnym domu na który było nas stać tylko dla tego iż dostałam całkiem spory spadek po rodzicach.
- witam babuniu - odpowiedziałam po czym delikatnie ją przytuliłam.
- dużo lekcji masz słoneczko ? zaraz ci obiadek zrobię.
- Nie nie mam lekcji w ogóle, nie dziękuje kochana jesteś
- No dobrze jak wolisz - odpowiedziała babcia z lekkim grymasem na twarzy, nigdy nie lubiła gdy odmawiałam jedzenia ale nie mogłam postąpić inaczej jakoś nie umiałam jeść po dzisiejszych słowach Dawida
może i powiedział to na żarty ale mnie to faktycznie dotknęło.
  Weszłam do pokoju rzuciłam  swój czarny plecak z vansa w kont, po czym udałam się do łazienki, wzięłam długi gorący prysznic po godzinie spędzonej pod prysznicem ubrałam na siebie szare dresy i luźna koszulkę z adidasa następnie rzuciłam się na łóżko, nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam mój sen jednak nie trwał długo po 15 minutach obudził mnie irytujący dźwięk sms'a.
"Pamela mam nadzieje ze nie zapomniałaś o dzisiejszym meczu, za 2 godzinki wpadniemy po ciebie z Dawidem, buzi ps następnym razem nie zostawiaj mnie sama z motorem haha " Naprawdę?  Ostania rzeczą na jaka miałam dzisiaj ochotę jest pójście na mecz, nic nie odpisując rzuciłam delikatnie telefonem o łóżko po czym ponownie położyłam głowę na poduszce.
30 minut do przyjazdu Laury i Dawida
Stałam przed szafa w pełnym makijażu rozmyślając nad tym w co mam się ubrać bo dosyć długim namyśle postawiłam na to 


To głupie ale stając gotowa przed lustrem patrzyłam na swoje odbicie zastanawiając się czy taki strój na pewno będzie mi odpowiadał i czy przede wszystkim spodoba się Dawidowi nigdy przenigdy tak nie myślałam. W tym momencie dotarło do mnie ze chyba się w nim zauroczyłam, rozmyślając nad tym dłuższą chwile wybuchał śmiechem. On mi nie mógł się podobać, nie to na pewno nie prawda. Poprawiałam jeszcze raz włosy i zeszłam na dół do babci.
-  A ty gdzie znowu idziesz kochanienka? -spytała troskliwie babcia.
- Idę na mecz z Pamela dotrzymam jej towarzystwa chcesz iść z nami?
- Nie dziękuję za propozycje ale jestem za stara
- oj tam stara masz dopiero 18 lat babciu - kończąc to zdanie obydwie wybuchłyśmy śmiechem.
-  A ten jej brat to dalej gra- spytała ni stąd ni zowąd
- tak gra dalej i ci powiem ze jest całkiem dobry.
- dobrze gra,  jest przystojny dziewczyno bierz się za niego. Te słowa spowodowały szczery uśmiech na moich ustach.
- babciu żeby to jeszcze było takie pros... klakson samochodu nie pozwolił mi dokończyć zdania.
-babciu ja lecę kocham cie bardzo bardzo mocno - wypowiedziałam jak najszybciej umiałam po czym wyszłam z domu pełna energii po pogawędce z babunią. Gdy tylko uchyliłam drzwi z domu moja uwagę przykuł brunet opierający się o swoje autko.

- No cześć piękna
- Piękny grubas może być lepiej?
- ja tylko żartowałem rano wyluzuj się trochę bo coraz bardziej przypominasz moja siostrę - powiedział piłkarz uśmiechając się do mnie szczerze.
- skończ bo mnie zaczynasz wkurzać - Oznajmiła po czym z głupkowatym uśmieszkiem posłanym w jego kierunku wsiadłam do auta.
- Cześć ja jestem Ola - oznajmiła siedzącą w przedniej części auta blondynka podając mi rękę.
- yyy cześć Mela miło mi - odpowiedziałam odwzajemniając uścisk nie znajomej. W pierwszym momencie zastanawiałam się co to za laska na szczęście moja rozkmina nie trwała długo.
- to jest jakąś koleżanka Dawida - wyszeptała mi na ucho Laura za co byłam jej bardzo wdzięczna. Koleżanka Dawida? Znam go tyle czasu a jeszcze ani razu nie widziałam go z inna dziewczyna niż jego siostra.
-Myślę że dogadasz się z dziewczynami a z zwłaszcza z Melą ona też robi zdjęcia tak samo jak ty Ola - powiedział brunet szczerząc się do blondynki. Nie dość ze ta lasia jest śliczna to robi zdjęcia?  No kurcze nie może być lepiej może mi jeszcze powie ze interesuje się piłka nożna i jest za barcą.
- Mela robisz zdjęcia ? Masz jakieś przy sobie? - spytała irytującym głosem Ola.
- tak robię al... - jak zwykle nie mogę dokończyć zdania gdyż pan gwiazda musi mi przerywać.
- otwórz schowek tam powinno być parę zdjęć Meli. Na te słowa blodni otworzyła schowek i zaczęła przeglądać zdjęcia. A ja siedziałam i nie mogłam wydusić z siebie ani słowa.
- jeździsz z jej zdjęciami? Po co?  - spytała zdziwiona Laura.
- te zdjęcia są beznadziejne moja droga na tyle cię stać? - powiedziała kpiącym głosem Ola. Na te słowa moje oczy na pełniły się łzami a Dawid gwałtownie hamując zjechał na pobocze. Piłkarz jak gdyby nigdy nic wysiadł z auta obszedł auto do okoła po czym stanął przy drzwiach Oli,  otwierając je.
- wysiądź z auta- powiedział spokojnie chłopak. Na te słowa nagle zebrała się we mnie odwaga aby stanąć w obronie znienawidzonej prze zemnie przed chwilą Oli.
- Dawid spokojnie nic się nie stało wsiadaj jedzmy dalej.
- Ola wysiadaj z auta nie dociera do ciebie czy może jesteś głucha - powtórzył bardziej stanowczym głosem.
- zwariowałeś ja tylko żartowałam ogarnij się człowieku
- wysiadasz czy mam cie wyciągnąć siłą. Po tych słowach dziewczyna wstała i wyszła z samochodu bardzo zdenerwowana.
- jesteś aż takim kretynem? Wolisz tego grubasa z krzywym ryjem odemnie. W tym momencie juz nie wytrzymałam po moim policzku spływały łzy jedna po drugiej aż tak przejelam się krytyka nie znanej mi dziewczyny kto by pomyślał.

- żegnam, nie przychodzi dzisiaj na stadion nie wpuszcza cie - oznajmił Dawid po czym z dużym trzaskiem drzwi wsiadł do auta, odjechał z piskiem opon.
- Mela nawet nie wiesz jak mi jest przykro nie słuchaj jej zwykła kretynka- uspokajał mnie Dawid. Ja jednak nic nie potrafiłam mu odpowiedzieć. Laura tez siedział przy mnie, ocierając moje łzy z policzków. Przez końcowe 15 minut drogi do stadionu patrzyłam w lusterku na zaszkole  oczy Dawida. Widziałam ze jest mu przykro ale zastanawiałam się dla czego przecież on nic nie zrobił.
- pójdziecie dzisiaj do sektor dla rodziny pasuje? Znaczy ty Laura pójdziesz.
- A Mela ? ona na jaki sektor idzie?
- Z Mela musimy pogadać jeszcze o tym. Wysiedliśmy wszyscy z auta, Dawid wyciągnął swoja torbę a Laura pobiegła do czekającego już na nią Kuby.
- Mógł byś mi powiedzieć na jaki sektor mam iść? - spytałam cicho i nie pewnie z jak najszczerszym uśmiechem jaki w tym momencie mogłam z siebie wydobyć.
- Mela naprawdę przepraszam za tą akacje z Olką nie wiedziałem że tak jest robisz naprawdę piękne zdjęcia, jesteś piękna,  masz wspaniała figurę nie słuchaj jej naprawdę nie warto
- trochę krytyki każdemu się czasem przydaje, muszę jakoś z tym żyć- odpowiedziałam po czym zaczęłam się śmiać.
- uwielbiam twój śmiech
- ale może teraz słodzisz nie kłam nie warto.
- nie kłamie, jako ze dziś wyrzuciłem fotografa ktoś musi go zastąpić nie uważasz?
Jak on szybko zmienia temat, uwielbiam go za to
- no ktoś musi
- myślę ze ty dała byś sobie świetnie rade.
-dzięki za wiarę ale ja nie dam rady naprawdę
- ty nie dasz rady? Ja w ciebie wierze to ci nie wystarcza
- i znowu to robisz - oznajmiłam uśmiechając się szczerze do niego
- co ja znowu robię?- spytał nie pewnie
- patrzysz na mnie takim wzrokiem - mówiłam nie przestając się uśmiechać.
- jakim wzrokiem? - spytał nie przestając patrzyć na mnie.
- no skończ no- roześmiana odepchnęłam go lekko dłonią.
- mam rozumieć ze znalazłem panią fotograf na dzisiejszy mecz? 
- tak
- wiedziałem zawsze się na wszystko godzisz gdy tak na ciebie patrzę - mówił uśmiechając się.
- robisz to specjalnie debilu.
- ja po prostu znam twoje słabości księżniczki - znowu to zrobił wykorzystał moja słabość wie ze uwielbiam jak się tak do mnie mówi.
- skończ to robić proszę cię - prosiłam uśmiechając się.
- masz do mnie słabość- na te słowa oboje wybuchliśmy śmiechem.
- chciał byś - on znowu ma racje za dobrze mnie zna zdecydowanie za dobrze.
- nie dość ze bym tego chciał to jeszcze tak jest czy może być lepiej?
- zamknij się już dobrze? - po wiedziałam po czym lekko popchełam go w bok.


- idź do sekretarki księżniczki powiedz ze jesteś fotografem ona ci tam z wszystkim pomorze ja idę się przebrać bo przez ciebie spóźnię się na mecz.  Nic mu nie odpowiedziałam tylko zrealizowała jego polecenie, poszłam do sekretarki ona mi tam wszystko wytłumaczyła co i jak a ja nic nie wiedziałam nie słuchałam jej zbytnio byłam zbyt zamyślona, analizowałam każde słowo które powiedział Dawid. Do rzeczywistości przywrócił mnie gwizdek sędziego rozpoczynający pierwsza połowę spotkania. Natychmiastowo wczułam się w role fotografa meczu i szczerze mówiąc odnalazłam się w niej. Najwięcej zdjęć zrobiłam jednak dawidowi co prawda stal na tym zdjęciu co nie wypada piłkarzowi ale i tak bardzo mi się podobało. Jak na razie wynik meczu był bez bramkowy. Lecz nie długo po 15 minutach gry w drugiej połowie Dawid szelił piękną bramkę wykonał w swój słynny gest po szczenieniu bramki

 ja byłam w pełni szczęścia cieszy lam się jego szczęściem, nagle zorientował się iż szczęśliwy piłkarz biegnie w moja stronę nie miałam pojęcia jak zareagować. rozłożyłam wiec ręce aby go przytulić.
- udało Ci się gratulacje- wyszeptałam mu na ucho. Po czym brunet delikatnie pocałował mnie w usta a na stadionie można było usłyszeć tylko brawa w tym momencie byłam w 7 niebie nie potrafię opisać tego jak się wtedy czułam ...
Czy ja go Kocham?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz