-Dlaczego tak na mnie patrzysz? Mam coś na twarzy? Źle wyglądam czy jak?
- ja wcale na ciebie nie patrzę -odpowiedział po czym wsiadając do auta rzucił w moja stronę jeden ze swoich głupkowatych uśmieszków. Nie usatysfakcjonowana jego odpowiedzią z grymasem na twarzy wsiadłam do auta.
- Laura mam zamiar kupić mowy dom-oznajmił poważnie Dawid
-co proszę? A to ten ci już nie odpowiada? -spytała zdziwiona Laura
-no nie jest zły ale znalazłem całkiem fajny bliżej boiska i twojej szkoły zresztą pokaże ci jak wrócimy do domu. Rozmowa rodzeństwa została zakończona na miejscu imprezy. Otworzyłam już drzwi by wysiać z auta ale głos Dawida mnie zatrzymał.
-czekaj czekaj mela jest sprawa
- Dawid wyluzuj nic głupiego nie zrobimy -zapewniła go Laura
- Nie o to chodzi ufam wam, proszę was nie pijcie za dużo najlepiej w ogóle bo jutro idziecie do szkoły. Gdy już będziecie miały dość Joshe i Kacper was odwiozą do domu, ja nie wiem o któ...- w tym momencie przerwała mu Laura
-nie wiesz o której wrócisz do domu,dobrze możemy iść się już pobawić?- zapytała poirytowana gadka Dawida ,Lauri
- Dobrze dobrze idźcie już tylko nie szalej tam z Kubusiem-powiedział po chwili wybuchając śmiechem. Laura szybko wysiadła z auta a ja nawet nie zdążyłam się zorientować w która stronę idzie. Wyszłam z auta, zamknęłam drzwi i przeszłam na około auta po czym przejechałam opuszkami palców po masce samochodu, spojrzałam w oczy Dawida siedzącego dalej za kółkiem samochodu,gdy tylko obróciłam wzrok od niego weszłam pewnym krokiem do domu kuby , spodziewałam się dużej ilości osób ale nie aż takiej. Chciałam jak najszybciej znaleźć laure wiec spróbowała ogarnąć wzrokiem każde pomieszczenie, niestety tak jej nie znalazłam, po dłuższej chwili zastanawiania się postanowiłam ze pójdę do salonu . To była trafna decyzja znalazłam Laurę lecz gdy ja zobaczyłam siedziała na kolanach lekko wstawionego Kuby więc stwierdziłam ze nie będę im przeszkadzać. Szlam więc w stronę ogrodu gdy nagle, męskie dłonie złapały mnie z tylu za biodra, obróciłam się gwałtownie po czym zobaczyła roześmiana twarz Dawida.
-bawi cie to bo mnie w ogóle - zapytałam zirytowana
-choć przedstawie cie moim przyjaciołom -oznajmił mrugając okiem następnie złapał mnie delikatnie za dłoń prowadząc w stronę baru na drugim końcu ogórka.
-jakoś dziwnie się zachowujesz ostatnio w stosunku do mnie -wydusiłam w końcu z siebie.
-nie psuj imprezy poważną gadka to bardziej w stylu mojej siostry nie uważasz?
-niech ci będzie cwaniaczku. Nasza rozmowa niestety szybko się skończyła ponieważ do szliśmy już do znajomych Dawida, po czym dosyć szybko mnie z nimi poznał, wydawali się całkiem spoko.
-napijesz się?-zaproponował mi Josh, podsuwając w moją stronę czerwony kubeczek z dosyć dużą ilością wódki. Wyciągnęłam już rękę żeby zabrać kubek lecz mój Anioł stróż był szybszy.
- stary ona nie pije, ale ja chętnie wypije za ciebie kochana-oznajmił Dawid,zabierając kubek z reki Josha.
-zaraz wracam-dodał po czym znikł w tłumie ludzi. Wiec została sama z Joshem, Kacprem i Tini. Dobrze się dogadywaliśmy byli naprawdę spoko, po 15 minutach od odejścia Dawid, w tłumie ludzi dostrzegłam rozbawiona laure idącą z Kubusiem za rękę w stronę naszej grupki pomachałam im żeby nas zobaczyli bo nie byłam pewna czy mnie widza.
-Siema -przywitał się Kuba
-no stary już myśleliśmy że zgon zaliczyłeś tyle cie nie było-powiedziała rozbawiony Kacper
-przepraszam musiałem się zająć moja księżniczką. Kończąc to zdanie pocałował czule Laure,
-co tak stoicie? Mela idziemy zatańczyć? -zaproponował pewny siebie.
-Z tobą nigdy-odpowiedziałam po czym cała grupka wybuchła śmiechem
-ty mi odmawiasz? Ciągnął temat, przybliżając się do mnie.
-dziwi ci to? Jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłeś?- wydusiłam to z siebie, choć nie całkiem byłam zadowolona ze swojej odpowiedzi ponieważ nie była do końca szczera . Dawid na te słowa obrócił się do stolika, wziął do reki butelkę z białą żubrówka po czym nalał dosyć dużą ilość do kubeczka
-napij się -zaproponował,podał mi papierowy kubek . Po głębszym namyśle wzięłam dużego łyka alkoholu, lecz jak na mnie zbyt małego by czuć się pewnie w jego towarzystwie. Dawid delikatnie chwycił moją dłoń i pociągną mnie lekko do siebie.
-idziemy się przejść?-zaproponował.
-ty się ledwo na nogach trzymasz człowieku i ty chcesz iść zemną iść przejść? -stwierdziłam nie pewnie po czym się roześmiałam. On nic nie odpowiedział tylko popatrzył się swoimi pięknymi oczami w moje delikatnie się uśmiechając . A ja w tym momencie nie mogłam z nim nie iść, gdy tak na mnie patrzył zawsze zgadzałam się na wszystko.
-Jasne w końcu będę miał na oku ciebie i moja siostrę
- no to co idziemy? Ale jak wrócimy jedziemy do domu chce się w miarę dobrze wyspać -zaproponowała Laura po czym cała nasza czwórka,wyszła z domu kuby i ruszyliśmy w stronę jeziora.
Laura wraz ze swoim chłopakiem szli z przodu jakieś 3 metry przede mną i Dawidem. Ciągle z ich strony można było usłyszeć śmiechy i rozmowy które co chwile przerywały ciszę między mną a nim. Po 15 minutowej ciszy Dawid postanowił się odezwać.
-Całkiem spoko ta impreza nie?
- no całkiem całkiem.
-Ile lat my się znamy ? -zapytał bardzo poważnie
- Jakoś 7 lat? Dlaczego pytasz?
-sam nie wiem ostatnio mam jakieś głupie wrażenie.
-o czym ty do mnie mówisz?
-dobra nic nie ważne.
Przez resztę drogi szliśmy w ciszy, a ja przez cały czas zastanawiałam się o co mu chodziło, analizowałam każde jego słowo lecz to i tak nic nie umiałam zrozumieć.
-my idziemy z Laura przejść się tam dalej zaraz wrócimy-oznajmił Kuba
-no okej tylko stary pilnuj się to moja siostra-powiedział Dawid siadając na drewnianej ławce, ja nie miałam pojęcia co ze sobą zrobić szczerze mówiąc nudziłam się i to bardzo i chciałam już wrócić do domu. Po długim namyśle postanowiłam wejść na drewniany zniszczony mostek nad jeziorem, cały się pode mną trząsł ale to i tak mnie nie zniechęciło.
-jak już masz po tym łazić to proszę cie ściągnij te obcasy-powiedział stanowczo Dawid.
-Martwisz się o mnie? Proszę cie-odpowiedziałam uśmiechając się do niego szczerze. Nie słuchając jego prośby szłam dalej a mostek coraz bardziej si uginał
-Ja z tobą dziewczyno na głowę dostane. Słysząc te słowa gwałtownie się obróciłam, zobaczyłam Dawida stojącego jakieś 5 cm ode mnie, lewa ręką złapał moją po czym delikatnie zaczął głaskać mój policzek prawą, po czym złożył delikatnego całusa na moim czole szepcząc mi do ucha
-tak martwię się o ciebie. Następnie czule musnął swoimi ciepłymi wargami moich. W tym momencie cały cały otaczający mnie świat nie miał znaczenia liczył się tylko on i ja nic więcej.
-Mela przepraszam nie powinienem głupio mi strasznie.
-Nic takiego się nie stało.
-Nie wiem co we mnie wstąpiło- tłumaczył się dalej, widziałam ze było mu głupio, mimo tego i tak potrafił się do mnie pięknie uśmiechnąć. Staliśmy tak w ciszy patrząc sobie w oczy.
-Dawid,Mela chodźcie szybko - wołała nas rozbawiona Laura. Razem po woli że szliśmy z mostku i szybkim tempem poszliśmy w stronę z której usłyszeliśmy głos.
Gdy dotarliśmy zobaczyliśmy siedzącego na brzegu jeziora całego mokrego Kube i siedzącą tuz obok niego roześmianą Laurę.
-Co tu się stało-spytałam dusząc się śmiechem który wywołany był widokiem mokrego Kuby.
- siedzieliśmy sobie normalnie na trawie i rozmawialiśmy,
- tak już widzę jak rozmawialiście-wydusił z siebie roześmiany Dawid
-no tak rozmawialiśmy, Kuba się podniósł stracił równowagę i wylądował w wodzie - mówiąc co zdanie co chwilę robiła przerwę alby się wyśmiać wcale się jej nie dziwie
- nie prawda ja po prostu chciałem się wykąpać-dodał również roześmiany Kuba.
-dobra stary rozumiem moja siostra jest tak gorąca że musiałeś się ochłodzić. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Po 15 minutach Dawid zadzwonił po Josha i Kacpra aby po nas przyjechali i odwieźli nas do domu, nie czekałyśmy na nich długo po 5 minutach słychać było piękny dźwięk motocykli, obydwoje przyjechali na ścigaczach Josh miał piękna niebieska Hondę A Kacper czerwoną,krwistą Yamahe.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz