niedziela, 27 września 2015

Rozdział 2

Po dwóch godzinach spędzonych w pizzeri udałyśmy się w kierunku stadionu na którym odbywał się trening Dawida.
-czekaj no moment-wydusiła z siebie Laura, po chwili znowu wybuchając śmiechem 
-na co mam czekać - uśmiechnęłam się do niej nie przestając robić dziwacznych min.
-nienawidzę Cię no proszę skończ już mnie brzuch boli ze śmiechu - mówiąc to śmiała się dalej przystając na moment złapała się za brzuch.
-no dobrze dobrze już koniec, popatrz już jesteśmy prawie na miejscu, o której kończy trening ?
- o 17 więc mamy jeszcze pół godziny może wejdziemy do środka popatrzymy, co ty na to ? zapytała po czym zaczęła unosić delikatnie brwi do góry i na dół, muszę przyznać że w jej wykonaniu wyglądało to komicznie.
- my możemy sobie od tak wejść na ich treningi ? -zapytałam zaciekawiona.
- ja jestem siostrą gwiazdy Lechu Poznań ja mogę wszystko- odpowiedziała, po chwili wybuchając śmiechem po czym złapała mnie pod rękę i razem przekroczyłyśmy dolne dzwi stadionu nie przestając się śmiać.
-Przepraszam a panie to kto taki ? - odezwała się kobieta z okienka której wcześniej nie zauważyłyśmy.
-Dzień Dobry ja jestem Laura Da  Silva Santos siostra Dawida Da Silva Santos- odpowiedziała pewnie siebie,wrednie uśmiechając się do kobiety.
-No dobrze, rozumiem a pani koleżanka to kto ?
-Ja jest...-zaczęłam mówić lecz Lauri mi przerwała 
- To jest dziewczyna Dawida- oznajmiła kobiecie. Gdy to usłyszałam miałam ochotę pęknąć ze śmiechu i w głębi siebie to zrobiłam lecz nie mogłam dać po sobie tego poznać, więc posłałam Lauri zrozumiałe spojrzenie.
-No wejdzie już skoro musicie- powiedziała sztucznie uśmiechająca się sekretarka. Więc chwilę później razem zaczęłyśmy schodzić po dosyć stromych schodach
-Dziewczyna Dawida ? no to ładnie- kończąc to zdanie zaczęłam się śmiać.
-Słuchaj coś trzeba było wymyśle prawda ? poza tym fajnie by było nie ? W tym momencie Laura również się roześmiała co usłyszeli niestety chłopcy na murawie.
Gdy tylko przeszłyśmy metr dalej wszystkie oczy zawodników zwróciły się na nas co nie było zbytnio komfortowe, oparłyśmy się o betonowy murek który stał blisko boiska. Wymieniłyśmy porozumiewawcze spojrzenia, po czym po chwili zaczęłyśmy chichotać ale najciszej jak się dało niestety za bardzo nam to nie wychodziło. Gdy się już uspokoiłyśmy zaczęłyśmy przyglądać się zawodnikom, dyskutować na ich temat. Po 15 minutach chłopcy zmęczeni z boiska zbiegli do szatni a Dawid podbiegł do nas z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Co wy tutaj robicie księżniczki ? - zapytał najwidoczniej zadowolony naszym przybyciem.
- Przyszłyśmy po Ciebie - oznajmiłam niepewnie się uśmiechając.
- Miałyście wielkie wejście - po czym chłopak wybuchną śmiechem.
- No my zawsze i wszędzie - potwierdziła zadowolona Laura
- Skoro  już tu jesteście może poznacie moich kolegów z drużyny co wy na to?
- Jak najbardziej- powiedziała uradowana Lauri
-No to chodźcie. Dawid objął nas swoimi dłońmi i prowadził w stronę szatni.
- Od razu poznacie ich troszkę bliżej-dodał po czym zaczął głośno się śmiać.
-Poczekajcie minutkę i wejdźcie okej ? Nie czekając zniknął za drzwiami szatni.
-Na pewno wchodzimy ? - spytała podekscytowana Laura
-Tam jeszcze nas nie było więc czemu nie - odpowiedziałam uśmiechając się do niej.
Po chwili dźwi się otworzyły i stanął w nich przeciętnej urody brunet z dosyć ładnymi niebieskimi oczami.


-Możecie już wejść do środka Dawid poszedł się umyć i prosił żebym was przedstawił chłopakom- oznajmił nie przestając się uśmiechać w stronę Laury co nie powiem odpowiadało mi bardzo. Weszłyśmy do głównego miejsca w szatni gdzie siedzieli wszyscy zawodnicy roześmiani, szczęśliwi ale zmęczeni.
- Chłopaki to jest Laura i Pamela - przedstawił nas Kuba. W szatni wszyscy ucichli a ich wzroki skierowane były na nas, nie którzy machali, inni mówili cześć 
-Może powiecie nam wszystkim z czego się tak śmiałyście - powiedział znany nam dobrze głos, to był głos Dawida dobiegający z korytarza, gdy obróciłam się w jego stronę kolana znowu mi zmiękły i ledwo utrzymywałam się na nich samodzielnie, z takiej strony nie widziałam go zbytnio często
Dawid popatrzył się na mnie i po chwili spytał
-Pamelciu coś nie tak ? po czym zaczął się śmiać 
- Słaby masz ten brzuch, nie rozumiem co się nim tak chwalisz -odpowiedziałam udając obojętną.
- No widzisz jeszcze nad nim pracuje. W tym momencie stał już całkiem blisko mnie może 5 cm nas dzieliło co zaczęło mnie lekko przerażać a jego śliczne oczy o kolorze mlecznej czekolady były skierowane na mnie.
- Ale dotknij chyba nie jest tak źle. W tym momencie złapał za moją dłoń i przejechał nią delikatnie po swoim umięśnionym brzuchu a ja ledwo co byłam w stanie przełknąć śline.
- Ujdzie- po czym posłałam mu szczery uśmiech. W końcu udało mi się coś powiedzieć byłam z siebie dumna naprawdę choć to może wydać się zabawne.
-Mówiłeś Dziewczyną o imprezie- spytał Kuba przerywając krępującą cisze.
-Nie jeszcze nie zdążyłem-powiedział Dawid przebierając się w normalne ubranie
-No to słuchajcie laski dzisiaj o 22 organizuje imprezę na pożegnanie wakacji oczywiście wy we dwie obecność obowiązkowa - mówił to nie odrywając wzroku od Laury co chyba bardzo jej się podobało.
- Chętnie byśmy przyszły ale jutro na 8 mamy do szkoły. Jak zwykle odezwała się ta porządna Laura.
- A ja mam pomysł - wtrącił się Dawid, - Pamela przyjedzie dzisiaj na noc do nas bynajmniej tak powie babci, ona na pewno się zgodzi, a wy we dwie pójdziecie na imprezę, będziecie grzeczne, i wrócicie o 2 do domu po czym pojedziemy do domu prześpicie się i zawiozę was do domu- oznajmił zadowolony i uśmiechnięty.
- No w sumie to dobry pomysł nawet bardzo dobry- zgodziła się nie wiedzieć czemu Laura.
- a co ty na to Mela - zapytał Dawid 
- Jestem jak najbardziej za - odpowiedziała zadowolona 
- No to chłopaki my się zbieramy do zobaczenia na imprezie. Gdy David skączył mówić wyszliśmy z boiska kierując się w stronę auta.
- Lauruś nie śliń się tak na widok Kuby bo to widać- powiedział otwierając nam dzwi od auta 
- A ty nie podrywaj  tak do Pameli co ?- odgryzła się Laura 
-Halo ja to jestem - przerwałam dyskusje rodzeństwa 
- Mogę robić co chce a pozatym jej się to podoba prawda ? Spytał jednocześnie puszczając mi oczko.
- No nie wiem- oznajmiłam chłopakowi 
- Ale ja to wiem
- Masz jakiś problem z tym że podoba mi się Kuba ? - spytała Laura
-nie słoneczko nie mam żadnego, zaraz dam ci pieniądze to skoczysz kupić gumki do apteki
- frajer z ciebie.
- no masz racje Kubuś o to zadba sam.
W tym momencie wszyscy w aucie wybuchliśmy śmiechem. Podjechaliśmy szybko pod dom w którym mieszkałam, wysiadłam z auta, zabrałam potrzebne mi rzeczy i napisałam babci na karteczce w kuchni wiadomość "Babciu ja idę spać do Laury zadzwonię do ciebie o 22 Kocham Cię , nie martw się o mnie " Po czym wyszłam z domu i szybko wróciłam do auta. Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.
Gdy tylko wysiedliśmy z auta wraz z Laurą weszłyśmy na górę do jej pokoju aby się przygotować na imprezę po 2 godzinach wyglądałyśmy fenomenalnie, obydwie miałyśmy na twarzy delikatny naturalny makijaż a jeśli chodzi o ubrania to  Laura miała piękny czarny zestaw :
 


Ja natomiast bardziej kolorowy choć nie wiele:
 Obydwie gotowe w imprezowym nastroju zeszłyśmy na dół. Gdy tylko moje oczy zobaczyły Dawida, momentalnie nie czułam się już tak pewnie lecz to uczucie nie trwało długo.
- Jak wy cudaśnie wyglądacie- odezwał się w końcu Dawid 
-Cudaśnie ? kto Cię nauczył tego słowa kochany. 
- yyy nie wiem tak jakoś to co idziemy do auta ?
- Tak - powiedziałyśmy równocześnie z Laurą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz