-czekaj no moment-wydusiła z siebie Laura, po chwili znowu wybuchając śmiechem
-na co mam czekać - uśmiechnęłam się do niej nie przestając robić dziwacznych min.
-nienawidzę Cię no proszę skończ już mnie brzuch boli ze śmiechu - mówiąc to śmiała się dalej przystając na moment złapała się za brzuch.
-no dobrze dobrze już koniec, popatrz już jesteśmy prawie na miejscu, o której kończy trening ?
- o 17 więc mamy jeszcze pół godziny może wejdziemy do środka popatrzymy, co ty na to ? zapytała po czym zaczęła unosić delikatnie brwi do góry i na dół, muszę przyznać że w jej wykonaniu wyglądało to komicznie.
- my możemy sobie od tak wejść na ich treningi ? -zapytałam zaciekawiona.
- ja jestem siostrą gwiazdy Lechu Poznań ja mogę wszystko- odpowiedziała, po chwili wybuchając śmiechem po czym złapała mnie pod rękę i razem przekroczyłyśmy dolne dzwi stadionu nie przestając się śmiać.
-Przepraszam a panie to kto taki ? - odezwała się kobieta z okienka której wcześniej nie zauważyłyśmy.
-Dzień Dobry ja jestem Laura Da Silva Santos siostra Dawida Da Silva Santos- odpowiedziała pewnie siebie,wrednie uśmiechając się do kobiety.
-No dobrze, rozumiem a pani koleżanka to kto ?
-Ja jest...-zaczęłam mówić lecz Lauri mi przerwała
- To jest dziewczyna Dawida- oznajmiła kobiecie. Gdy to usłyszałam miałam ochotę pęknąć ze śmiechu i w głębi siebie to zrobiłam lecz nie mogłam dać po sobie tego poznać, więc posłałam Lauri zrozumiałe spojrzenie.
-No wejdzie już skoro musicie- powiedziała sztucznie uśmiechająca się sekretarka. Więc chwilę później razem zaczęłyśmy schodzić po dosyć stromych schodach
-Dziewczyna Dawida ? no to ładnie- kończąc to zdanie zaczęłam się śmiać.
-Słuchaj coś trzeba było wymyśle prawda ? poza tym fajnie by było nie ? W tym momencie Laura również się roześmiała co usłyszeli niestety chłopcy na murawie.
Gdy tylko przeszłyśmy metr dalej wszystkie oczy zawodników zwróciły się na nas co nie było zbytnio komfortowe, oparłyśmy się o betonowy murek który stał blisko boiska. Wymieniłyśmy porozumiewawcze spojrzenia, po czym po chwili zaczęłyśmy chichotać ale najciszej jak się dało niestety za bardzo nam to nie wychodziło. Gdy się już uspokoiłyśmy zaczęłyśmy przyglądać się zawodnikom, dyskutować na ich temat. Po 15 minutach chłopcy zmęczeni z boiska zbiegli do szatni a Dawid podbiegł do nas z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Co wy tutaj robicie księżniczki ? - zapytał najwidoczniej zadowolony naszym przybyciem.
- Przyszłyśmy po Ciebie - oznajmiłam niepewnie się uśmiechając.
- Miałyście wielkie wejście - po czym chłopak wybuchną śmiechem.
- No my zawsze i wszędzie - potwierdziła zadowolona Laura
- Skoro już tu jesteście może poznacie moich kolegów z drużyny co wy na to?
- Jak najbardziej- powiedziała uradowana Lauri
-No to chodźcie. Dawid objął nas swoimi dłońmi i prowadził w stronę szatni.
- Od razu poznacie ich troszkę bliżej-dodał po czym zaczął głośno się śmiać.
-Poczekajcie minutkę i wejdźcie okej ? Nie czekając zniknął za drzwiami szatni.
-Na pewno wchodzimy ? - spytała podekscytowana Laura
-Tam jeszcze nas nie było więc czemu nie - odpowiedziałam uśmiechając się do niej.
Po chwili dźwi się otworzyły i stanął w nich przeciętnej urody brunet z dosyć ładnymi niebieskimi oczami.
-Możecie
już wejść do środka Dawid poszedł się umyć i prosił żebym was
przedstawił chłopakom- oznajmił nie przestając się uśmiechać w stronę
Laury co nie powiem odpowiadało mi bardzo. Weszłyśmy do głównego miejsca
w szatni gdzie siedzieli wszyscy zawodnicy roześmiani, szczęśliwi ale
zmęczeni.
- Chłopaki to jest Laura i Pamela - przedstawił nas Kuba. W szatni wszyscy ucichli a ich wzroki skierowane były na nas, nie którzy machali, inni mówili cześć
-Może powiecie nam wszystkim z czego się tak śmiałyście - powiedział znany nam dobrze głos, to był głos Dawida dobiegający z korytarza, gdy obróciłam się w jego stronę kolana znowu mi zmiękły i ledwo utrzymywałam się na nich samodzielnie, z takiej strony nie widziałam go zbytnio często
- Chłopaki to jest Laura i Pamela - przedstawił nas Kuba. W szatni wszyscy ucichli a ich wzroki skierowane były na nas, nie którzy machali, inni mówili cześć
-Może powiecie nam wszystkim z czego się tak śmiałyście - powiedział znany nam dobrze głos, to był głos Dawida dobiegający z korytarza, gdy obróciłam się w jego stronę kolana znowu mi zmiękły i ledwo utrzymywałam się na nich samodzielnie, z takiej strony nie widziałam go zbytnio często
Ja natomiast bardziej kolorowy choć nie wiele:
Obydwie
gotowe w imprezowym nastroju zeszłyśmy na dół. Gdy tylko moje oczy
zobaczyły Dawida, momentalnie nie czułam się już tak pewnie lecz to
uczucie nie trwało długo.
- Jak wy cudaśnie wyglądacie- odezwał się w końcu Dawid
-Cudaśnie ? kto Cię nauczył tego słowa kochany.
- yyy nie wiem tak jakoś to co idziemy do auta ?
- Tak - powiedziałyśmy równocześnie z Laurą
- Jak wy cudaśnie wyglądacie- odezwał się w końcu Dawid
-Cudaśnie ? kto Cię nauczył tego słowa kochany.
- yyy nie wiem tak jakoś to co idziemy do auta ?
- Tak - powiedziałyśmy równocześnie z Laurą





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz